Pamięć, która gra w nas: Trzy przystanki powstańczej historii w 82. rocznicę🎺

 Choć wakacje są w pełnym rozkwicie, w naszej sali prób nie było mowy o letnim rozleniwieniu. Odstawiliśmy na bok urlopowe rytmy, by zsynchronizować oddech, wyczyścić każdy dźwięk i przygotować formę na najwyższym poziomie. Wszystko po to, by z największym szacunkiem i dumnym brzmieniem uczcić 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

Za nami niezwykle intensywny, trzydniowy maraton pamięci. Dla nas – muzyków – był on nie tylko wyzwaniem artystycznym, ale przede wszystkim głębokim sprawdzianem dla serc.

Oto jak wspólnie z mieszkańcami i samymi Bohaterami przeszliśmy ten wyjątkowy, powstańczy szlak:

I. Kameralne wzruszenia na Nowolipiu (28 lipca)

Nasz muzyczny ukłon rozpoczęliśmy we wtorek od wizyty w Domu Powstańców Warszawskich przy ul. Nowolipie 22. Po dwuletniej przerwie mieliśmy ogromny honor po raz drugi zagrać dla NICH w ich własnym domu. Wystąpiliśmy w kameralnym składzie, co nadało koncertowi wyjątkowej, wręcz intymnej atmosfery.

Mimo lipcowego upału, atmosfera na sali była gorąca przede wszystkim od emocji. Zagraliśmy esencję powstańczej Warszawy: „Warszawiankę”, „Hej chłopcy”, „Pałacyk Michla”, „Marsz Żoliborza”, „Marsz Mokotowa”, „Warszawskie Dzieci” oraz przejmującą „Modlitwę Obozową”.

📜 Kącik Historyczny Kronikarza:

Grając na Woli i w rejonie dawnego Muranowa, trudno nie myśleć o tym, że ulica Nowolipie była jednym z miejsc szczególnie naznaczonych tragedią wojny. Dziś rozbrzmiewa tu muzyka, ale w czasie okupacji i walk o getto warszawskie obszar ten był areną dramatycznych wydarzeń, a w Powstaniu Warszawskim walczyły tu także oddziały powstańcze, m.in. Bataliony „Pięść” i „Chrobry I”. Gdy graliśmy „Warszawskie Dzieci”, patrzyliśmy na seniorów, którzy w chwili wybuchu walk mieli po kilkanaście lat — podobnie jak nasi dzisiejsi adepci z sekcji Junior. Widok ich uśmiechów, rytmicznego stukania i łez wzruszenia w oczach był dla nas bezcenną nagrodą.


Autorka zdjęcia: Katarzyna (mama Julii eufonistki)

II. Pruszków pamięta: Godzina „W” na ulicy Waryńskiego (1 sierpnia)

W sobotę, dokładnie w rocznicę wybuchu Powstania, nasza Orkiestra wspólnie z Doboszami wzięła udział w oficjalnych powiatowych obchodach w Pruszkowie. Tradycyjnie stanęliśmy przy tablicy pamiątkowej przy ul. Waryńskiego 1.

Punktualnie o godzinie 17:00, gdy ucichł przejmujący sygnał syren, na całą okolicę ponieśliśmy dźwięki Mazurka Dąbrowskiego. To moment szczególnej dumy – móc asystować muzycznie przy oddawaniu hołdu niezłomnemu duchowi Bohaterów. W ramach mini-koncertu po oficjalnej części wybrzmiały m.in. „Pałacyk Michla” oraz „Marsz Żoliborza”.

📜 Kącik Historyczny Kronikarza:

Dlaczego akurat ul. Waryńskiego 1? W sierpniu 1944 roku Elektrownia Okręgu Warszawskiego w Pruszkowie była kluczowym punktem strategicznym. Jej pracownicy – często żołnierze Armii Krajowej – z narażeniem życia utrzymywali dostawy prądu i organizowali ruch oporu. Obrona elektrowni i tragiczne losy jej załogi, która poległa w walce z okupantem, to jeden z najbardziej poruszających rozdziałów w wojennej historii naszego miasta.


Autorka zdjęcia: Beata (saksofon)

Filmowa relacja z uroczystości TELEWIZJI INTERNETOWEJ PR24TV PRUSZKÓW

III. Wspólnie śpiewamy powstańcze piosenki w Muzeum Dulag 121 (2 sierpnia)

Finałem naszych obchodów było niedzielne popołudnie na terenie dawnego obozu przejściowego Dulag 121. Wspólnie z Muzeum oraz naszym Chórem AleGraTo, zaprosiliśmy mieszkańców do wielkiego, międzypokoleniowego śpiewania.

Pod niezawodną batutą Maestra Adama – który dyrygował i śpiewał do mikrofonu jednocześnie! – przywróciliśmy do życia aż 19 utworów. Zabrzmiały zadziorne piosenki uliczne jak „Siekiera, motyka” czy „Teraz jest wojna”, wyczekiwany „Marsz Robotników Elektrowni”, a na koniec podniosła „Rota”.

Frekwencja przeszła nasze najśmielsze oczekiwania – publiczność dopisała tak licznie, że na cito trzeba było dodrukowywać śpiewniki! Po koncercie wielu z nas w ciszy udało się pod pomnik „Tędy przeszła Warszawa”, by zapalić znicze.

📜 Kącik Historyczny Kronikarza:

Śpiewanie na terenie dawnego Durchgangslager 121 ma szczególną wagę. Przez ten obóz przeszło ponad 650 tysięcy wypędzonych mieszkańców Warszawy. Dziś w miejscu, gdzie kiedyś panował strach i niepewność, wybrzmiała „Rota” w wykonaniu wielu połączonych głosów.

Gdy po koncercie w ciszy zapalaliśmy znicze pod pomnikiem „Tędy przeszła Warszawa”, wielu z nas brał dreszcz. Ten przejmujący monument stoi przed halą nr 5 dawnych Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego – dokładnie tam, gdzie w 1944 roku rozrywały się ludzkie serca i losy. Dla mnie to miejsce dotyka najgłębszych, osobistych strun – to właśnie z tego obozu na roboty przymusowe do Niemiec zostali wysłani moi Dziadkowie, Marianna i Władysław.

Czy wiecie, że projekt tej niezwykłej kompozycji przestrzennej stworzył wybitny architekt prof. Oskar Hansen, a nad jego budową czuwał Jan Eljaszewicz – człowiek, który sam jako były więzień przeszedł przez piekło Dulagu 121? Pomnik odsłonięto w 1990 roku i składa się z 11 symbolicznych elementów upamiętniających gehennę poszczególnych dzielnic Warszawy, ofiary obozu oraz cichych bohaterów niosących im pomoc. Całość dopełnia wymowny napis na ścianie hali: „Tędy przeszła Warszawa Durchgangslager 121 – Pruszków 06.08 – 10.10.1944”.

Dla nas, muzyków Pruszkowianki, to miejsce szczególne. Bywamy tu regularnie – podczas asyst, uroczystości czy mszy polowych – dbając o to, by lokalna pamięć historyczna nigdy nie wybrzmiała fałszywym tonem.


Autorka zdjęcia: Katarzyna (nasz fotograf)

Filmowa relacja z wydarzenia TELEWIZJI INTERNETOWEJ PR24TV PRUSZKÓW

Pamięć trwa w naszych dźwiękach

Te trzy dni po raz kolejny dowiodły, że Pruszkowianka to nie tylko zespół instrumentalny. To muzyczny most pokoleń, który łączy żywą historię z teraźniejszością.

Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami na tym szlaku!

Tegoroczne wspólne śpiewanie powstańczych pieśni zyskało wyjątkową, pełniejszą oprawę muzyczną. Do zespołu "Senior" dołączyli muzycy z Orkiestry Pruszkowianka "Junior": Marysia i Wojtek na trąbkach, Ewa na klarnecie oraz Sylwia na saksofonie tenorowym. To był ich debiut w koncercie z całą, dużą Orkiestrą. Ich obecność i brzmienie instrumentów dodało utworom niezwykłej energii, czyniąc to spotkanie w Muzeum Dulag 121 jeszcze bardziej wzruszającym i niezapomnianym doświadczeniem.

💬 Pytanie na koniec: A Wam który z tych trzech występów i historycznych utworów najmocniej zapadł w sercu? Czekam na Wasze relacje i komentarze poniżej!

Wasz kronikarz, Arek 🎶

Komentarze